Jak napisać książkę – Kiedy się nie chce

Jak napisać książkę - Kiedy się nie chce

To niech Ci się zachce. Szef nie pyta, czy szanownemu pracownikowi się chce. Oczekuje, że sam wie, że musi pracować, żeby po miesiącu dostać wypłatę. Takie realia. I w pisaniu też nie widać zlituj się. Ludzie oczekują solidnej pracy. Takiej, która zwali ich z nóg. Jeśli tego nie dostaną, mogą wyrzucić Twoją książkę do kosza, albo w najlepszym przypadku sprzedać. I zapomną o kimś takim jak Ty. Nie chcesz tego, wiem. Dlatego ważne byś wypruwał sobie żyły, by pot ściekał Ci po twarzy i pod pachą, byś śmierdział, nie jadł, ani nie pił. To samo tyczy się dziewczyn. Nie no, żartuje. Zebrało mi się na czarny humor, ale z pewnością nikogo tym nie rozśmieszyłam, tylko nawet rozzłościłam. Ale trzeba zdać sobie sprawę, że jak myślisz poważnie o pisaniu, to musisz liczyć się z tym, że droga do zostania pisarzem lub pisarką nie została usłana różami. Widać tam kolce, chwasty i pnącza. Trzeba uważać, żeby na nie nie wejść, żeby Cię nie chwyciły.

Nie chce się – to człowiek, który całymi dniami i nocami leży w łóżku i powtarza jak mantrę, że mu się nie chce. Nie chce mu się wstać, nie chce mu się iść. Nic mu się nie chce. Żenada. Czy chcesz, żeby tak Cię ludzie postrzegali? Z pewnością nie. I nawet nie musiałam odpowiadać na to pytanie, ale chcę, byś wbił/wbiła sobie do głowy, że trzeba ciężko pracować, żeby coś osiągnąć, żeby stać się najlepszą wersją samego siebie/samej siebie.

Człowiek, któremu się chce, to człowiek z lekko przetłuszczonymi włosami, podkrążonymi oczami, który nagle przypomina sobie, że trzeba się umyć, ogarnąć swój wygląd. Człowiek, który chce coś zrobić, nie narzeka, no może troszeczkę, ale zapiera się i robi. Wszystko go boli, ale… Ale i tak pisze, bo wie, że to się opłaci. Człowiek, któremu się zachce, to – liczę na to – Ty.

Dlaczego się nie chce?

Nie chce się, bo wolisz leniuchować, zamiast tworzyć. Bo może to marzenie nie okazuje się na tyle silne, byś podjął/podjęła trud. Bo może to tylko chwilowe zauroczenie literaturą. Bo… może, może. Wymówek możesz znaleźć wiele. Jeśli trzymasz się choć jednej, to zastanawiam się, co tu robisz, po co czytasz ten wpis. Jeśli nie chcesz tworzyć, to nie. Nikt za Tobą nie zapłacze. Ale mogę Ci powiedzieć, że pisać to cudowna rzecz, nie do opisania. Nawet jakbym posiadała trzysta stron, to i tak nie potrafiłabym tego w pełni opisać, bo pisać znaczy coś niesamowitego. Coś jak podróż dookoła świata, podróż na inną planetą, czy podróż do wyobraźni pisarza. I możesz podróżować, gdzie tylko zechcesz. Ty jako starający się przyszły pisarz czy próbująca przyszła pisarka. Opisz coś, co Cię fascynuje. Pokaż miejsce, do którego chcesz polecieć za parę lat. Ukaż to wszystko ludziom, którzy zechcą czytać Twoje dzieła. Nie bój się, że coś nie wyjdzie. Może nie udać się wiele razy, ale nie poddawaj się. Nie obawiaj się wyzwań.

Dlaczego się chce?

Chce się, bo pragniesz tego z całego serca. To nie tylko chcenie, to pragnienie. Pragnienie pisania. Pragnienie dzielenia się swoją bujną wyobraźnią. Pragnienie, żeby przelać swoje myśli na papier, by nie zwariować od ich natłoku. Pragnienie pozostawienia czegoś po sobie na tym świecie i odejścia do lepszego świata z myślą, że zrobiło się coś nietuzinkowego, czego nie powstydzisz się przed aniołami, gdy przyjdą po Ciebie. Albo gdy ujrzysz ulubionego zmarłego dziadka i powie Ci: „Tak, czytałem twoją powieść. Świetna robota”.

Co zrobić, żeby się zachciało?

Przełam lenistwo, wstań godzinę wcześniej i pisz. Nikt tego za Ciebie nie zrobi. Jeśli sam się nie zdyscyplinujesz, to kto Ci napisze książkę? Duszek? Wstań więc z łóżka, załóż kapcie, wypij mocną kawę, weź prysznic i do dzieła. Pisz, ile się da. Daj czytelnikom coś wyjątkowego. Oni jeszcze o tym nie wiedzą, ale zechcą czytać Twoją twórczość.

Jeśli nie chce Ci się zaryzykować, to skończ już z tym teraz. Ale jeśli choć trochę chcesz się poświęcić, to życzę powodzenia. Sięgnij po kartkę i długopis lub załącz laptop i pisz. Niech nikt Ci nie przeszkadza, a jeśli to robi, to trudno. Ty i tak staraj się pisać. Najlepiej jak na daną chwilę potrafisz. Z czasem przyjdzie Ci to łatwiej. Wyrobisz swój styl.

Kiedy nie chce Ci się pisać, ustaw budzik na godzinę i zacznij notować cokolwiek. Jeśli po upływie tego czasu, ochota się nie pojawi, to nie musisz nic tworzyć. Ale sądzę, że zanim zadzwoni dzwonek, wkręcisz się na tyle, że nawet go nie usłyszysz.

Zadanie 1:

Odpowiedz na poniższe pytania:

Jak wygląda ktoś, komu się nie chce pisać?
Jak ta osoba się zachowuje?
Jak wygląda ktoś, komu się chce?
Jak ta osoba się zachowuje?
Jak możesz te osoby skonfrontować ze sobą?
Co robią?
Dlaczego to robią?
Co mówią?
Dlaczego to mówią?
Gdzie przebywają?

Dopisz jedenaście pytań pomocniczych.

Napisz scenkę.

Zadanie 2:

Odpowiedz na poniższe pytania:

Kto obserwuje bohaterów z zadania 1?
Skąd ich obserwuje?
Jak długo ich obserwuje?
Dlaczego ich obserwuje?
Co sobie o nich pomyślał?
Co z tych myśli chce im powiedzieć? Dlaczego?
Kiedy im to powie?
Jak oni zareagują?
Co nieoczekiwanego może się stać?

Dopisz dwanaście pytań pomocniczych.

Pociągnij scenkę z zadania 1.

Zadanie 3:

Stwórz trzech bohaterów. Każdy powinien się wyróżniać, zajmować czymś wyjątkowym. Tracą chęci na cokolwiek. Dlaczego? Co z tego może wyniknąć?

Napisz scenkę lub coś dłuższego.

Pozdrawiam,

Barbara Kirszniok
Mimi

Barbara Kirszniok

Podziel się tym wpisem ze znajomymi

Mimi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *